Etsy istnieje od lat i choć popularność platformy mogła nieco osłabnąć, nadal przyciąga miliony sprzedawców oferujących rękodzieło, przedmioty vintage i artykuły do rękodzieła. Wciąż jest jednym z naturalnych punktów startowych dla małych firm na całym świecie. Jednak przy tak wielu sprzedawcach na platformie nasuwa się uzasadnione pytanie: czy Etsy jest w 2026 roku tak przesycone, że nie da się na nim zarabiać?
W tym artykule dokładnie przyjrzymy się temu zagadnieniu: sprawdzimy, czy sprzedaż na Etsy nadal się opłaca, a jeśli tak, jak do niej podejść i na czym się skupić, by wyróżnić się na coraz bardziej zatłoczonym rynku.
Ilu sprzedawców jest na Etsy?
Etsy to jeden z największych globalnych marketplace’ów dla twórców i przyciąga miliony użytkowników. Dokładna liczba aktywnych sprzedawców zmienia się z kwartału na kwartał, ponieważ platforma regularnie porządkuje swoje bazy danych, a sklepy naturalnie się zmieniają: jedne znikają, inne powstają. Według raportów inwestorskich Etsy platforma miała około 5,6 miliona aktywnych sprzedawców w pierwszym kwartale 2026 roku. Był to pierwszy wzrost liczby sprzedawców rok do roku od czasu wprowadzenia opłaty za konfigurację sklepu.
Skalę platformy dobrze obrazuje jeszcze jedna liczba: sprzedawcy mogą kierować swoje oferty do grupy około 86,6 miliona aktywnych kupujących, jak podano również w wynikach Etsy za pierwszy kwartał 2026 roku.
Źródło: oficjalne raporty działu relacji inwestorskich Etsy (investors.etsy.com)
Czy Etsy jest bardziej przesycone niż inne platformy?
Niektórzy z góry skreślają Etsy, zakładając, że na tak zatłoczonym rynku nie mają żadnych szans. To błąd, bo zamiast od razu odrzucać tę platformę, warto rozważyć jej zalety i wady, a nie skupiać się wyłącznie na samej liczbie sprzedawców.
Sprzedawcy często obawiają się, że rosnąca liczba twórców na Etsy oznacza zbyt dużą konkurencję, więc przenoszą działania marketingowe na Instagram lub TikToka. Warto jednak spojrzeć na to z innej perspektywy: Instagram ma ponad 200 milionów kont firmowych, czyli nawet 40 razy więcej niż Etsy sprzedawców.
Innymi słowy, obecność w mediach społecznościowych nie jest łatwiejsza — jest po prostu inna. Instagram i podobne platformy mogą pomóc w budowaniu społeczności wokół marki, ale Etsy, dzięki gotowej bazie kupujących i zaawansowanej wewnętrznej wyszukiwarce, pozwala znacznie precyzyjniej docierać do osób aktywnie szukających produktów takich jak Twoje.
Czy na Etsy jest zbyt tłoczno, by otworzyć nowy sklep?
Wciąż jest sporo miejsca na nowe sklepy, które mogą odnieść sukces. Prawdziwy problem wygląda inaczej: w ostatnich latach nastąpił wyraźny wzrost liczby niemal identycznych produktów w popularnych kategoriach, takich jak podstawowa biżuteria czy świece. Dlatego nowemu sklepowi, który wchodzi wprost do jednej z tych kategorii, naprawdę trudno będzie się wyróżnić. To nadmiar niemal identycznych ofert przytłacza kupujących, a nie brak miejsca na samej platformie.
Uczciwa odpowiedź brzmi więc: to zależy od tego, gdzie i jak zaczniesz. Wejście do przesyconej, ogólnej niszy z produktem, który niczym się nie wyróżnia, to trudny sposób na rozpoczęcie działalności. Nadal jednak istnieją ogromne możliwości dla sprzedawców, którzy najpierw odrobią pracę domową: wybiorą dobrze przemyślaną specjalizację zamiast zatłoczonej kategorii, zainwestują w wysokiej jakości zdjęcia i zadbają o SEO.
Jak wyróżnić się na Etsy w 2026 roku?
Warto pamiętać, że Etsy regularnie wprowadza aktualizacje i zmienia algorytm, aby jak najlepiej dopasowywać produkty do oczekiwań kupujących. Dla sprzedawców oznacza to jednak wyzwanie: śledzenie każdej zmiany i dostosowywanie do niej sklepu może wymagać sporo czasu i wysiłku. Poniżej zebraliśmy najważniejsze kwestie, które mimo licznych zmian algorytmu zwykle przynoszą długofalowe korzyści.
Najważniejsze obszary, na których warto się skupić:
-
Optymalizacja pod kątem wyszukiwarek (SEO): Etsy to platforma oparta na wyszukiwaniu, co oznacza, że trafne słowa kluczowe w tytułach i opisach ofert decydują o tym, czy Twój produkt w ogóle pojawi się przed kupującym. Algorytm Etsy z czasem się zmienia, ale podstawowe zasady SEO — trafne, konkretne frazy odpowiadające temu, czego faktycznie szukają klienci — pozostają fundamentem, na którym warto budować sklep od pierwszego dnia, niezależnie od przyszłych aktualizacji.
-
Zdjęcia produktów: to pierwsze wrażenie, jakie wywierasz na potencjalnym kupującym, zanim jeszcze przeczyta opis. Czyste, dobrze oświetlone i profesjonalnie wykonane zdjęcia od razu wyróżniają ofertę na tle konkurencji. Dobre zdjęcia produktów to inwestycja, która się nie starzeje. W przeciwieństwie do sztuczek związanych z algorytmem, świetne zdjęcie sprzedaje niezależnie od zmian w mechanizmie wyszukiwania.
-
Obsługa klienta i opinie: Etsy aktywnie nagradza sklepy, które zapewniają doskonałe doświadczenia zakupowe. Szybka komunikacja, staranne pakowanie i dbałość o opinie po zakupie przekładają się nie tylko na lepszą pozycję w wynikach wyszukiwania, ale przede wszystkim na powracających klientów.
Jak rozwijać firmę na Etsy w 2026 roku?
Sukces na Etsy w 2026 roku nie zależy od przypadku ani szczęścia, ponieważ jest to biznes rządzący się twardymi zasadami algorytmu. Jak wspomnieliśmy wcześniej, konkurujesz z mnóstwem innych sklepów. Aby odnieść sukces, musisz zapewnić tak dobre doświadczenia zakupowe, by klienci nie tylko kupowali raz, ale też wracali. Kreatywność w projektowaniu produktów nadal ma znaczenie, ale bez analizy danych trudno dziś zbudować sklep, który będzie się rozwijał na większą skalę.
Jeśli Twój sklep jest już zoptymalizowany pod kątem wspomnianych wcześniej czynników, takich jak SEO, zdjęcia produktów i opinie klientów, czas zrobić kolejny krok i skupić się na współczynniku klikalności (CTR), współczynniku konwersji oraz intencji zakupowej użytkowników wpisujących frazy w pasek wyszukiwania. Jeśli działasz metodą prób i błędów, nie opierając decyzji na danych, prawdopodobnie już przegrywasz z konkurencją, która to robi.
Jak działa algorytm Etsy?
Algorytm Etsy nie interesuje się tym, czy Twój sklep ma dziesięć lat, czy cztery miesiące. Liczy się jedno: prawdopodobieństwo, że dana oferta faktycznie się sprzeda. Etsy działa jak lejek sprzedażowy, więc promuje produkty, które szybko prowadzą użytkownika od kliknięcia do zakupu. Jeśli Twoja oferta nie przekłada się na zakupy, algorytm spycha ją niżej, ponieważ z perspektywy platformy oznacza to utratę potencjalnych przychodów. To nie niesprawiedliwość, lecz po prostu niespełnienie podstawowych wymagań, jakie mechanizm komercyjny stawia sprzedawcom.
W praktyce algorytm bierze pod uwagę kilka kluczowych czynników:
-
Dopasowanie do zapytania
-
Współczynnik konwersji
-
Jakość obsługi klienta
-
Zaangażowanie w czasie
Analiza wartościowych danych
Sama analiza danych może być myląca. Patrzenie na działalność na Etsy wyłącznie przez pryzmat wygenerowanego zysku to prosta droga do poważnych problemów w dłuższej perspektywie, ponieważ same wyniki finansowe niewiele mówią o tym, co naprawdę dzieje się w sklepie. W tym miesiącu udało Ci się osiągnąć zysk, a ROI jest wysokie — świetnie! Nie udało się? To niedobrze, ale dlaczego? Bez odpowiedzi na to pytanie łatwo powtarzać te same błędy albo, co gorsza, porzucić coś, co naprawdę działało i wymagało jedynie konkretnej korekty.
Dlatego zamiast skupiać się wyłącznie na końcowym wyniku, warto sprawdzić, na którym etapie klienci tracą zainteresowanie: przy wyświetleniach, kliknięciach czy finalnym zakupie. Każdy z tych etapów mówi coś innego o tym, co należy poprawić.
Brak wyświetleń oznacza, że coś jest nie tak z Twoim SEO. Twój produkt po prostu nie pojawia się w wynikach wyszukiwania dla wybranych fraz. W takiej sytuacji warto przemyśleć tagi i tytuły, tak aby rzeczywiście odpowiadały temu, czego szukają użytkownicy. Należy też sprawdzić i zaktualizować teksty alternatywne zdjęć, ponieważ one również wpływają na widoczność, zwłaszcza w wyszukiwarce Google. Warto także sprawdzić statystyki i ustalić, czy ruch z Google dotyczący danego produktu spadł. Może się okazać, że problem nie leży po stronie Etsy, lecz w sposobie indeksowania produktu poza platformą.
Masz wyświetlenia, ale nikt nie klika? Zwykle problemem są zdjęcia. Miniatura produktu po prostu nie przyciąga uwagi. Klienci widzą Twoją ofertę, ale coś ich zniechęca, zanim jeszcze w nią klikną. To wyraźny sygnał, że warto poprawić wizualną prezentację produktu.
Masz kliknięcia, ale brakuje sprzedaży? Problem zazwyczaj leży w samym produkcie lub jego cenie. Oferta nie odpowiada na rzeczywiste potrzeby klienta albo cena nie odzwierciedla postrzeganej wartości. W takim przypadku zadbaj o to, by zdjęcia i opis bezpośrednio rozwiewały wątpliwości i obawy kupującego.


